Instrumenty ludowe w sieci – rozmowa z dyrektorem Instytutu Muzyki i Tańca Andrzejem Kosowskim


Zrzut ekranu 2016-03-20 o 10.57.31

Ewelina Grygier: Zacznijmy od inspiracji. W Polsce mamy dwie stacjonarne placówki, które prezentują instrumenty muzyczne: Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu i Muzeum Instrumentów Ludowych w Szydłowcu. W sieci dotychczas nie było miejsca w całości poświęconego polskim instrumentom ludowym. Czy portal www.instrumenty.edu.pl jest próbą wypełnienia tej luki, czy może inspiracje były zgoła inne?

Andrzej Kosowski: Przed rozpoczęciem Roku Kolberga szukaliśmy pomysłów na to, aby wszystkie wydarzenia, koncerty, festiwale, pokazy czy warsztaty miały charakter trwały. Bezpośrednim impulsem była wystawa o instrumentach ludowych czasów Chopina zorganizowana przez NIFC i IMIT. Pamiętam wernisaż tej wystawy: piękne instrumenty w gablotach, które kilka miesięcy po jej zakończeniu wrócą do swoich prawowitych właścicieli i już więcej czegoś takiego nie zobaczymy. A te instrumenty poza tym, że mają ciekawą historię, mają też piękną duszę. Wtedy właśnie postanowiliśmy zbudować portal o instrumentach. Wiedzieliśmy, że w Polsce mamy bardzo dużo kolekcji instrumentów, nie tylko w tych dwóch wymienionych placówkach. Każde muzeum etnograficzne posiada jakąś mniejszą lub większą kolekcję instrumentów. Kolekcje te są rozproszone i rzeczywiście, nie było takiego jednego miejsca, gdzie owe instrumenty można było by zobaczyć, nawet w internecie…

 Tradycyjne wystawy kojarzą się z dużą statycznością eksponatów. Niestety – także wiele wystaw poświęconych muzyce jest bezdźwięcznych, dlatego należy podkreślić multimedialność portalu.

Tak, od początku zależało nam przede wszystkim na dwóch sprawach: by zawierał on w miarę reprezentatywny wybór instrumentów oraz aby każdego instrumentu można było posłuchać – i nie tylko jak brzmi, ale też zobaczyć, jak się na nim gra.

Poza nagraniami uwagę przykuwają niezwykle efektowne zdjęcia, a cała szata graficzna sprawia wrażenie chęci popularyzowania wiedzy o instrumentach. Z drugiej strony każdy egzemplarz opatrzony jest kartą katalogową, ze szczegółowym opisem i umieszczeniem instrumentu w systematyce Sachsa-Hornbostela. Trudno zatem odkryć, kto jest adresatem portalu…

Portal ma dwie główne grupy odbiorców. Chcieliśmy stworzyć platformę dostępną dla osób, które nie mają nic wspólnego z muzyką, a są zainteresowane kulturą muzyczną Polski, toteż korzystanie z portalu nie wymaga żadnej fachowej wiedzy: można w dowolny sposób przeszukiwać bazę – możliwe jest filtrowanie po nazwie, czasie powstania instrumentu, regionie geograficznym, nazwisku budowniczego czy źródle powstawania dźwięku. Na edukacyjny charakter wskazuje już sam adres strony z rozszerzeniem „edu”. Ale jest też drugie piętro portalu, przydatne w szczególności muzykom, muzykologom, instrumentologom. Tutaj podstawą jest bardzo szczegółowe opisanie wszystkich instrumentów na podstawie już ponad stuletniej klasyfikacji Hornbostela i Sachsa, której nową wersję specjalnie przetłumaczyliśmy.

Stworzenie takich precyzyjnych i specjalistycznych opisów wymagało od autorów fachowej wiedzy. Powiedzmy, kto brał czynny udział w tworzeniu portalu.

Grupa twórców była bardzo liczna. Kuratorem projektu była Agata Mierzejewska, autorem opisów wielu kart katalogowych profesor Zbigniew Przerembski. Z kolei profesor Beniamin Vogel wniósł do projektu swoją wiedzę i doświadczenie dotyczące adaptowania katalogów. W projekcie wzięła także udział reprezentantka młodszego pokolenia polskiej instrumentologii, Joanna Gul, a ze strony IMiT nad całością czuwała Brygida Błaszczyk-Podhajska. Fotografie instrumentów, których jest w sumie ponad tysiąc (w tym kilka w technice 360 stopni), wykonał Waldemar Kielichowski, a Studio Robot nadało całości świetną formę.

Zrzut ekranu 2016-03-20 o 10.56.58

Jakie instytucje udostępniły swoje obiekty?

Ta grupa również była dość duża: Muzeum Instrumentów Ludowych w Szydłowcu, Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu, Muzeum Etnograficzne w Warszawie. Korzystaliśmy także z prywatnej kolekcji Jadwigi i Mariana Sobieskich. Z kolei nagrania pozyskaliśmy od Polskiego Radia, Instytutu Sztuki PAN oraz Fundacji Muzyka Odnaleziona. Niektóre nagrania musieliśmy wykonać specjalnie na potrzeby serwisu.

Wielkim atutem portalu jest, że w całości został przetłumaczony na język angielski. To oczywiście umożliwia dotarcie do szerszej grupy odbiorców. Czy IMIT posiada jakieś informacje, statystyki dotyczące geografii miejsc, z których internauci odwiedzają portal?

Zawsze staramy się badać, jak nasze pomysły są użytkowane, dlatego od samego początku prowadzimy bardzo szczegółową statystykę portalu. Odwiedzają nas zainteresowani z całej Europy, Azji i obu Ameryk. Odbieramy bardzo pozytywne głosy z zagranicy. Wersję angielską stworzyliśmy z dwóch powodów. Przede wszystkim, by zagraniczni odbiorcy mogli z niej w pełni korzystać. Ale przyświeca nam jeszcze jeden cel – chcemy nasze zbiory włączyć do kolekcji MIMO (Musical Instruments Museum Online), która niestety nie ma – jak dotąd – ani jednego polskiego instrumentu, żadne polskie muzeum nie uczestniczy w projekcie.

Problem jest nawet szerszy, ponieważ w MIMO nie bierze udział żadna instytucja z Europy Środkowowschodniej…

Bardzo nas to zdziwiło, dlatego chcemy naszą kolekcję włączyć do porozumienia muzeów MIMO. Rozmowy są zaawansowane i otrzymaliśmy już oficjalne zaproszenie do przystąpienia do tego projektu.

Czy ta otwartość na dalsze działania dotyczy tylko promowania portalu na zewnątrz, czy może także poszerzania samej kolekcji, dodawania nowych nagrań, filmów?

Z pewnością będziemy dodawali kolejne odmiany poszczególnych instrumentów. Na pewno także będziemy dołączali kolejne nagrania. Mamy już wszystkie nagrania audio, każdemu instrumentowi towarzyszy przynajmniej jeden przykład dźwiękowy. Nadal jednak mamy kłopoty z nagraniami wideo i z pewnością będziemy to uzupełniali.

Czyli kolekcja jest otwarta…

Owszem, i warto też wspomnieć, że mamy plan nie tylko rozbudowania kolekcji o instrumentach ludowych, ale stworzenie strony o wszystkich instrumentach. Chcielibyśmy, by kolekcja ta była poszerzana o instrumenty dawne, instrumenty współczesne oraz instrumenty rozrywkowe, by móc pokazać, jak zmieniały się instrumenty na przestrzeni lat lub też, jak zmieniała się ich rola w zależności od rodzaju muzyki.

Andrzej Kosowski – absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie oraz Europejskiej Akademii Mozartowskiej. W latach 1996-2012 pracował w Polskim Wydawnictwie Muzycznym, od 2001 roku jako jego redaktor naczelny. Twórca i dyrektor sześciu edycji Festiwalu Muzyki Polskiej w Krakowie w latach 2005-2010. Członek Rady Polskiej Izby Książki (2006-2009) oraz zarządu Stowarzyszenia Autorów i Wydawców „Polska Książka” (2007-2009), a także Rady Artystycznej Filharmonii Śląskiej (2007-2010) i Rady Artystycznej Opery Krakowskiej (2001-2004). W roku 2007 był członkiem Komitetu Organizacyjnego Roku Karola Szymanowskiego przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Członek Stowarzyszenia Muzyki Polskiej, Towarzystwa Muzycznego im. Karola Szymanowskiego oraz Towarzystwa Muzycznego im. Witolda Lutosławskiego. Dyrektor Instytutu Muzyki i Tańca.

Wywiad ukazał się w Ruchu Muzycznym w maju 2015 roku.

Zrzut ekranu 2016-03-20 o 10.55.55


 

2 Comments

  1. Joanna Gul

    Prof. em. Beniamin Vogel nie tylko „wniósł do projektu swoją wiedzę i doświadczenie dotyczące adaptowania katalogów” ale też, co bardzo ważne, w ramach tego projektu przetłumaczył po raz pierwszy w całości na język polski klasyfikację instrumentów muzycznych Hornbostela-Sachsa. Z której to klasyfikacji korzysta każda odsłona portalu instrumenty. edu.pl.

  2. Admin

    Dokonał także przekładu kart katalogowych na język angielski.

Dodaj komentarz