Jeszcze o zabytkowych fortepianach


Tak, wiemy, że post, że skrzypce na kołku, że można tylko na piszczałkach i tylko alikwoty, ale jak tu się powstrzymać skoro nigdy nie widzieliśmy w Polsce tak wielu odrestaurowanych grających zabytkowych fortepianów?! Dlatego pozostajemy jeszcze przez chwilę w temacie splendoru dziewiętnastowiecznych instrumentów, ich odzyskanego piękna, które mimo wszystko trudno sobie wyobrazić na podstawie stanu zachowania obiektów muzealnych, lub pojedynczych sztuk grających na nielicznych festiwalach. Tu mamy ich wiele i jeden obok drugiego. Możemy porównywać. Wyobrażamy więc sobie arcy eleganckiego Chopina, który wybiera u Pleyela uczennicom takie instrumenty, i który spędza całe lato w Nohant siedząc przy fortepianie. Poniżej Broadwoody, Erardy, Pleyel i inne zabytkowe instrumenty ze zbioru p. Andrzeja Włodarczyka.Zrzut ekranu 2017-03-10 o 11.45.05Zrzut ekranu 2017-03-10 o 12.58.44Zrzut ekranu 2017-03-10 o 12.46.14Zrzut ekranu 2017-03-10 o 12.34.04Zrzut ekranu 2017-03-10 o 12.11.31Zrzut ekranu 2017-03-10 o 12.19.15Zrzut ekranu 2017-03-10 o 12.55.15 Zrzut ekranu 2017-03-10 o 12.52.02Zrzut ekranu 2017-03-10 o 12.41.23IMG_2065

fot. Agata Mierzejewska


 

Dodaj komentarz