Profesor Beniamin Vogel w Pracowni i kolekcji zabytkowych fortepianów Andrzeja Włodarczyka


Mieliśmy ogromną przyjemność towarzyszyć profesorowi Beniaminowi Voglowi podczas wizyty w Pracowni i kolekcji pana Andrzeja Włodarczyka, w której znajdują się dwa piękne Broadwoody z 1845(6) oraz 1885 roku, Pleyel i Erard z 1842, efektownie zdobione pianina Kerntopf, Sommerfeld i inn. Profesor Vogel, autor m.in. książki „Fortepian polski” (Historia muzyki polskiej po red. S. Sutkowskiego, Sutkowski Edition, Warszawa 1995) znany jest ze stanowiska stojącego na straży niedokonywania całkowitych renowacji zabytkowych fortepianów. W pracowni Andrzeja Włodarczyka w Słupnie niegrającym historycznym instrumentom przywracany jest natomiast – metodami specjalistycznymi – dźwięk. Oba stanowiska znajdują silne poparcie środowisk badawczych i artystycznych – temat ten podejmie także jeden z paneli I Ogólnopolskiej Konferencji Instrumentologicznej, która odbędzie się na jesieni b.r. (11-13 września 2017) w Pałacu Ostromecko pod Bydgoszczą. Możliwości dźwiękowe odrestaurowanych fortepianów prezentował pan Marcin Fidos.Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.03.33Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.00.47Zrzut ekranu 2017-05-27 o 10.56.44Zrzut ekranu 2017-05-27 o 10.49.26Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.04.37Zrzut ekranu 2017-05-27 o 10.57.10Zrzut ekranu 2017-05-27 o 10.54.31Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.02.08Zrzut ekranu 2017-05-27 o 10.58.33Zrzut ekranu 2017-05-27 o 10.59.20Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.05.24Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.05.48Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.06.17Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.09.51Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.11.59Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.14.47Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.13.32Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.15.34Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.15.03Zrzut ekranu 2017-05-27 o 11.06.35

fot. Agata Mierzejewska


 

2 Comments

  1. Benjamin Vogel

    Myślę, że Pani Agata Mierzejewska nieco niezręcznie określiła moje preferencje w przypadku zabytkowych instrumentów. Jestem bardziej za ich renowacją niż rekonstrukcją, jeśli ta ostatnia zbyt głęboko wnika w oryginalną, zabytkową materię instrumentu.

    • Panie Profesorze, tak, pamiętam Pana wypowiedź ze stycznia br.: „Powinny przeważać zabiegi konserwujące, a nie rekonstruujące. Należy unikać zbyt dużej ingerencji w substancję zabytkową. Jeśli instrument jest w dobrym stanie to można w nim uzupełniać czy wymieniać elementy, które wymieniało się w czasie normalnej eksploatacji w danym okresie (wymiana zerwanych strun, zużytej okleiny młotków, oczywiście przy zastosowaniu materiałów i technologii z danego okresu). Wymiana strojnicy, czy płyty rezonansowej nie jest już konserwacją, lecz rekonstrukcją. Nie wszystkie instrumenty historyczne muszą nadal grać, aby prezentować walory dźwiękowe danego okresu. Mogą natomiast być znakomitym przykładem dawnego rzemiosła artystycznego, kunsztu stolarskiego i dekoracyjnego, a przede wszystkim myśli technicznej dawnego fortepianmistrzostwa.” [blog, 4 lutego 2017, „Filc z szarych królików, terpentyna wenecka, akustyczne detektory larw, instrumenty stojące pod wiatą, grzędy kur, gody kołatków i mole, które nie znoszą dźwięku. Czyli o kilku problemach starych fortepianów, które na co dzień nie rzucają się w oczy”]. Natomiast bardzo czekam na moment, kiedy pod Pana okiem, te fortepiany, które da się uratować, zostaną odrestaurowane! Agata Mierzejewska

Dodaj komentarz